HOMESCHOOLING – Edukacja Indywidualna

Homeschooling to nauczanie domowe. Dzieci uczone są przez swoich Rodziców.

Dlaczego rodzice decydują się na edukację domową swoich dzieci?

Little schoolgirl is reading a book in nature. Smart little pupil. Early development of children. Training and rest

Jest grupa Rodziców, która nie planuje wcześniej homeschooling’u, jednak po pewnym czasie uczszczania Ich dziecka do szkoły napotykają na komplikacje i nabywają spostrzeżeń, które powodują w nich przemyślenia o indywidualnym toku myślenia.

Do ich przemyśleń należą takie tematy jak poniżej:

Szkoła nie radzi sobie z ich nauką i dziecko zaczynało mieć ewidentne problemy z czytaniem., pisaniem, liczeniem i innymi podstawowymi umiejętnościami,

Dzieci, które do tej pory były inteligentne, żywe, ciekawe świata, zainteresowane tysiącem rzeczy, stawały się przygaszone, znudzone, niczym niezainteresowane, a ich ciekawość świata i otwartość na wiedzę spadała do zera,

Wrażliwe lub słabsze dzieci zaczynały być prześladowane przez kolegów, a szkoła nie była w stanie nic w tej sprawie zrobić,

Inteligentne dzieci same przychodziły do swoich rodziców mówiąc, że nie chcą już chodzić do szkoły, bo nie uczą się w niej niczego nowego, a mimo to zmuszone są odsiadywać swoje przez kilka godzin dziennie,

Dzieci zaczynały przynosić ze szkoły najgorsze wzorce i zachowywać się w niedopuszczalny sposób,

Rodzice zaczynali zauważać, jak bardzo obowiązki szkolne rozbijają życie rodzinne, spychają na margines wartości uznawane w rodzinie za istotne, izolują członków rodziny od siebie i zastępują rzeczy uznawane w rodzinie za naprawdę ważne taki, których rodzina nie uznaje za istotne.

Inna z kolei grupa rodziców od początku zakłada, że ich dzieci, przynajmniej w okresie pierwszych kilku lat obowiązkowej edukacji, nie będą uczęszczać do szkoły. Czasem najważniejsza jest troska o jak najdłuższe dzieciństwo i harmonijny, zrównoważony, indywidualny rozwój dziecka i możliwość rozwijania jego własnych uzdolnień i zainteresowań w akceptowanym i znanym rodzicom środowisku wybranym dla ich dziecka. Czasem priorytetowe jest przekonanie rodziców, że we własnym zakresie są w stanie zapewnić dziecku edukację na poziomie wyższym i wszechstronniejszym niż ten, który jest w stanie zapewnić system kształcenia masowego. Czasem decydujące są własne doświadczenia jako nauczyciela, których efektem jest niekorzystna ocena instytucji szkoły jako środowiska nie sprzyjającego rozwojowi zdrowych, twórczych, wolnych, dojrzałych osobowości. Czasem najistotniejsze są względy religijne i przekonanie, że program szkolny nie odzwierciedla przekonań i światopoglądu rodziców. Każda rodzina ma inną historię i nieco inne powody. Prawie zawsze decydujące jest po prostu to, że rodzice obserwując swoje dziecko dochodzą do wniosku, że system szkolnictwa masowego nie pozwoli rozwinąć mu skrzydeł, nie da mu tego, co najlepsze, a dziecko nie stanie się dzięki niemu dobrym, samorealizującym się człowiekiem, który sam wybierze własną drogę, umiejącym budować właściwe relacje emocjonalne, nie goniąc za przyziemnymi pożądliwościami obecnego świata.

Pozytyw płynący z wyboru nauczania domowego dla Twojego Dziecka to też to, że poświęcasz dziecku więcej czasu – nauczyciel w klasie dzieli uwagę między wszystkich uczniów, w domu rodzic koncentruje się na jednym dziecku.

Co z socjalizacją? Dzieci w wieku szkolnym najczęściej spotykają się z rówieśnikami w szkole. Jak wyglądają kontakty z rówieśnikami dzieci edukowanych domowo?

Rzeczywiście, w obecnych czasach dzieci bardzo dużo – zdaniem wielu rodziców za dużo – czasu spędzają w szkole, gdzie mają okazję swobodnie porozmawiać tylko na krótkich przerwach, i na zajęciach dodatkowych mających często charakter korepetycji, co – biorąc jeszcze pod uwagę ekspansję telewizji i gier komputerowych i często duże odległości ze szkoły do domu – nie pozostawia im wiele czasu na spontaniczne spotkania i podtrzymywanie przyjaźni. Jednym z powodów, dla których rodzice decydują się na edukację domową swoich dzieci, jest to, by dzieci więcej czasu mogły poświęcić swobodnemu rozwijaniu swoich zainteresować i przebywaniu z innymi: członkami bliższej i dalszej rodziny, znajomymi, przyjaciółmi i mentorami. Dzieci edukowane domowo poznają znajomych i przyjaciół tam, gdzie mieszkają i gdzie podróżują, na rozmaitych kółkach zainteresowań, w drużynach harcerskich, rozmaitych klubach sportowych i hobbystycznych, przez znajomych znajomych. Wśród dzieci edukowanych domowo, podobnie jak wśród dzieci uczęszczających do szkół, zdarzają się osoby bardzo towarzyskie, otoczone wianuszkiem innych dzieci, i takie, które wolą samotność i mają nielicznych znajomych i przyjaciół. Na zjazdach rodzin edukujących domowo wszystkie dzieci bardzo szybko nawiązują ze sobą kontakt i zdecydowanie nie sprawiają wrażenia takich, które mają jakiekolwiek problemy z przebywaniem w grupie, a konflikty zdarzają się rzadko. Wiele dzieci edukowanych domowo ma rodzeństwo, czasem nawet dwójkę, trójkę lub więcej rodzeństwa, co w naturalny sposób sprzyja rozwijaniu kompetencji społecznych. Wspólne cechą dzieci edukowanych domowo jest brak oporów w rozmowie z dorosłymi oraz dziećmi starszymi i młodszymi od siebie i łatwość nawiązywania z nimi kontaktu.

Trzeba sobie uświadomić, że słowo socjalizacja zyskało w mowie potocznej znaczenie, którego nie przypisuje mu słownik języka polskiego. Potoczne za socjalizację uznaje się naukę współżycia w grupie z rówieśnikami, tymczasem socjalizacja to inaczej uspołecznianie, przekazywanie norm, wartości i zasad liczących się w danej społeczności czy społeczeństwie. Przekazywanie przez tych, którzy owe normy znają, a więc przez starszych, bardziej kompetentnych społecznie. W szkole wartości przekazują dziecku głównie rówieśnicy, siłą rzeczy na podobnym poziomie kompetencji jak ono. Przekaz od nauczyciela jest ograniczony w czasie i w treści, gdyż nauczyciel skupia się w naturalny sposób nie na kompetencjach społecznych, lecz na utrzymaniu porządku w mniej lub bardziej licznej grupie i przekazaniu treści danej lekcji przedmiotowej. Społeczeństwo polskie, przynajmniej teoretycznie, ceni takie wartości jak m.in. współpraca, tolerancja, szacunek dla innych, troska o innych czy wybaczanie, a rodzina nie będąca rodzina patologiczną jest naturalnym środowiskiem rozwijania i promowania takich wartości. W szkole promowane są raczej rywalizacja, brak współdziałania z innymi, tendencja do ujednolicania postaw, kompetencji i zainteresowań i obojętność wobec innych, nad czym ubolewają zresztą liczni eksperci od wychowania. Innymi słowy, polska szkoła doszła do punktu “negatywnej socjalizacji”, gdy przebywanie codziennie przez wiele godzin w licznej grupie dzieci sprzyja raczej rozwojowi patologii niż dobrych i bardzo przecież potrzebnych, mocnych więzi społecznych. Można sobie zadać pytanie, jak wielu z nas utrzymuje dziś znajomości ze szkoły? Ilu spośród naszych obecnych przyjaciół poznaliśmy w podstawówce czy szkole średniej? Jak silne są te więzi, które wydają się tak nieodzowne? Ilu z nas chciałoby mieć dziś lepszy kontakt z rodzicami (którzy może już nie żyją i szansa minęła), z rodzeństwem, kuzynami?

Nie mamy w Polsce odpowiednich badań, więc trudno się nimi posłużyć, ale badania amerykańskie dowodzą, że dzieci edukowane domowo, już jako dorośli, wykazują znacznie więcej postaw prospołecznych niż dzieci nauczane w systemie szkolnictwa masowego: znacznie częściej poświęcają swój czas na działalność w organizacjach społecznych i pozarządowych, częściej działają jako wolontariusze pomagając innym, częściej chodzą na wybory i generalnie są bardziej usatysfakcjonowani swoim życiem niż dorośli, którzy przeszli przez tradycyjne szkoły.

W jaki sposób dzieci edukowane domowo, w warunkach dużej swobody, przystosują się w dorosłym życiu do tego, że często trzeba robić rzeczy, na które nie ma się ochoty, pracować dzień po dniu w określonych godzinach, przyjmować polecenia przełożonych czy choćby wytrzymać dwie godziny w ciszy i spokoju na wykładzie na uczelni?

Nie mamy polskich badań, ale najlepsze amerykańskie uczelnie chętnie przyjmują młodzież edukowaną domowo, bo reprezentuje średnio wyższy poziom wiedzy niż młodzież edukowana w szkołach, i nie słychać o tym, by taka młodzież była później wyrzucana ze względu na niemożność dostosowania się do dyscypliny rządzącej uczelnianym życiem. Trudno też powiedzieć, że dzieci edukowane domowo wychowują się w warunkach dużej swobody. W pewnym sensie na pewno tak, ale one również mają swoje obowiązki, choćby domowe, i one również realizują pewien program nauczania, który wymaga od nich dyscypliny i koncentracji uwagi, tym bardziej, że uwaga ich rodzica-nauczyciela koncentruje się tylko na nich, a nie rozprasza w grupie 20 dzieci.

White Caucasian toddler child kid girl standing outside in summer autumn park drawing on easel with markers looking in camera, playing studying learning, back to school

Koncentrując się jednak na części tego pytania, które dotyczy “robienia tego, na co nie ma się ochoty”: wielu dorosłych ludzi wykonuje pracę, którą kocha, do której ma przekonanie, która jest dla nich źródłem zadowolenia, przyjemności, dumy i szacunku dla samego siebie.

Ta grupa nie jest bardzo liczna, ale istnieje. Takie odczucia mogą towarzyszyć zarówno dobremu rzemieślnikowi, przedsiębiorcy, dentyście, rolnikowi czy nauczycielowi, jak i dziennikarzowi, fryzjerce czy lekarzowi. Rodzice edukujący swoje dzieci domowo chcieliby, by ich dzieci wykonywały taką właśnie pracę, dzięki której będą mogły utrzymać siebie i swoje rodziny, a jednocześnie zrealizować swoje uzdolnienia. Istotne jest tutaj oddzielenie dyscypliny i samodyscypliny, która służy realizacji czegoś wartościowego i którą naturalnie wymusza realizacja owego zadania, od bezmyślnego, ślepego, wymuszonego strachem (stracę pracę, dostanę jedynkę, nie zdam, nie dostanę awansu) lub obietnicą nagrody (złota gwiazdka od pani, piątka, awans, podwyżka, święty spokój) posłuszeństwa i konformizmu, które nie służą niczemu dobremu. Edukacja domowa nie sprzyja wychowywaniu “stadka owieczek” i nie taki jest jej cel. Można żyć, pracować i być wartościowym członkiem społeczeństwo nie wykonując, przynajmniej przez większość czasu, poleceń, do których nie ma się przekonania, i robiąc to, co się lubi.

Wielką zaletą nauczania w domu jest możliwość przebywania w przyrodzie, ile dusza zapragnie a pogoda na to pozwoli 🙂 Inne zalety tego rozwiązania to:
-większa indywidualność – w szkole każde dziecko powinno przyswajać taką samą wiedzę w tym samym czasie, w domu tempo nauki można dostosować do potrzeb i zainteresowań dziecka

-niestandardowe metody nauczania – to, czego dziecko musi się nauczyć zgodnie z programem, można przedstawić w ciekawy, innowacyjny sposób, przekazać tę wiedzę praktycznie
rodzice mają większą kontrolę nad treściami, które dziecko przyswaja

-brak rywalizacji – dziecko nie odczuwa atmosfery walki o oceny, sympatię nauczyciela, chęci zdobycia mocnej pozycji w grupie
dziecko ma czas na tzw. nicnierobienie – po powrocie ze szkoły uczeń najczęściej skupia się na odrabianiu zadania domowego, w systemie homeschoolingowym nie ma zadań, dzięki czemu dziecko ma czas wolny

-większa kontrola – ochrona dziecka przed patologiami, m.in. przemocą, narkotykami, papierosami, niewłaściwym towarzystwem
przebywanie z rodzicami wzmacnia więzi i daje poczucie bezpieczeństwa.

Three brathers choosing seedlings in pot at garden shop

Życzymy zdrowych i dobrych wyborów dla Państwa Dzieci!

MH

 

mhphilosophy
Marti Halezino
Przeczytaj również

Weź udział w dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

↓