Współczesna, niewspółczesna edukacja dzieci

Zacznijmy od tego, jakie mamy współczesne systemy edukacji dzieci w Polsce.
Powstały jak grzyby po deszczu przedszkola i szkoły Marii Montessorii, która żyła wiele lat temu ale należy oddać jej hołd jako edukatorce, która wiele lat życia poświeciła dzieciom i badaniom nad ich zachowaniem, relacjami, wychowaniem, dorastaniem.

Warci docenienia są też prekursorzy jak Janusz Korczak, którego doświadczenia nad rozwojem dzieci, opisane w kilku jego książkach znajdują zastosowanie w wielu polskich szkołach i przedszkolach. Kolejne trend edukacyjny na naszym rynku to system edukacji potocznie nazywany wolnościową czy demokratyczną. Jej prekursorem jest Aleksander Neil, który szkołę wzorcową a zarazem pionierska otworzył w Leiston w hrabstwie Suffolk w 1921 roku. Obecnie jest prowadzona przez jego córkę, która jest wychowanką tej szkoły. Założenia tego nurtu edukacji podam w innym artykule.

Istnieje także przedszkole ze żłobkiem według założeń  Loris’a Malaguzzi funkcjonujące w Reggio Emilia we Włoszech. Dzieci uczą się tam przez doświadczenia. Nie ma podziału na grupy wiekowe, starsze uczą się od młodszych a starsze utrwalają sobie wcześniej nabyte treści od młodszych oraz uczą się w ten sposób odpowiedzialności za młodszych członków społeczności dzieci.


Wszyscy Ci prekursorzy , edukatorzy byli wielcy i zrobili wiele dobrego, jednak żyli wiele lat temu. Czy świat się nie zmienił? Czy dzieci nie rodzą się inne niż kiedyś? Czy to nie wystarczające pytania retoryczne, sugerujące, że czas stworzyć alternatywny system edukacji rodziców i dzieci.

Dla rodziców by podnosić ich świadomość w zakresie planowania dziecka, opiekowania się nim w pierwszych miesiącach życia, wychowania go oraz odkrywania kierunkowych cech predyspozycji wrodzonych, wspierania jego talentów.
Dla dzieci bo obecny system edukacji jest przestarzały i nie komplety, mało wszechstronny. Brakuje też żłobków, które nie byłyby jedynie przechowalnią dzieci a miejscem kompletnego rozwoju małego geniusza. Takie miejsce powinno dawać wszystko to czego rodzic nie ma czasu dać a dziecko musi otrzymać by rozwinąć się a wszystkich poziomach a w konsekwencji za parę lat ukazać swoje pełnowartościowe talenty.


Brakuje przedszkoli, które byłyby wyjątkowym miejscem rozwoju dziecka i odkrywania czy wspierania rozwoju jego osobowych talentów i natury. Mając na myśli wyjątkowe, mam na myśli szerokie pojęcie wychowania integralnego w ujęciu holistycznym, które opiszę w kolejnym artykule ponieważ to temat jest rozległy.

Wymienieni powyżej prekursorzy nie zmultiplikowali swoich systemów edukacyjnych. Jedynie Maria Montessorii posiada system franczyzowy.


 

Zastanawiam się dlaczego w Polsce od lat jest jedynie norma programowa, podstawa która musimy zrealizować z wychowankami w przedszkolu i szkole. To tak na prawdę 45 minut codziennej zabawy, nauki, aktywności. Reszta pozostałego czasu jest dowolnością jaką organ zarządzający daną placówka podejmie za słuszną do realizowania z podopiecznymi. Oczywiście to rozwiązanie uniwersalne i mało ograniczające właścicieli placówek, dające duże możliwości różnorodnej edukacji i zajęć dodatkowych. Ekologiczne, obcojęzyczne, z baletem i tenisem, etc.

Nie neguje tych profili, to świetne dodatki w edukowaniu dzieci i stymulowaniu ich talentów.

Pytam jedynie, dlaczego Ministerstwo Edukacji Narodowej nie powoła sztabu specjalistów, który opracowałby jednolity system nowoczesnej edukacji, dopasowany do potrzeb wszystkich dzieci? Zdajemy sobie przecież sprawę, że są dzieci bardziej i mniej utalentowane, dlaczego więc praca z dzieckiem utalentowanym wygląda tak, że nauczyciele w wielu przypadkach wolą takie dziecko zrównać do reszty bo jego posunięty rozwój jest dla nich problematyczny. Praca z dzieckiem z deficytami jest tą, na którą kładzie się nacisk.

Pytam też, dlaczego MEN i inne jednostki odpowiadające za edukacje w naszym kraju nie utworzą nowych założeń jak uczyć i na co zwracać uwagę w każdym miesiącu dziecka by to rozwijało swój geniusz na każdym poziomie? Zarówno duszy, ciała, serca i rozumu. Czy dbamy jako pedagodzy o stymulowanie dwóch półkul jednocześnie i w równym stopniu? Czy z obecną wiedza na rynku możemy edukować dzieci tak, że z pewnością wyrosną z nich ludzie szczęśliwi, którzy będą realizować swoją esencję duszy, będą mieli dobre serce, sprawne ciało, o które umieją świadomie dbać oraz posiadać będą doskonały umysł, który kontrolowany będzie umiejętnie z poziomu świadomego?

Marzenie by dzieci rosły rozwijając się jednoczenie bez zaniedbań w żadnej z tych sfer. Z pewnością żłobkowa edukacja, wiele przedszkoli i szkół tego nie gwarantuje.


Czy z obecną ofertą na rynku nasze dzieci mogą realizować swój geniusz, zachować go w najlepszej postaci, odkrywać go w miejscach, w których spędzają 1/3 swojego życia pod nieobecność rodziców. Czy te miejsca zapewniają rodzicom świadomą edukację rodzicielską i stały kontakt z nimi w celu wychowania jak najspójniejszego profilu rozwoju dziecka, który rozpoczyna się w szkole i kontynuowany jest w domu przez świadomych rodziców?

Z reguły nie.


Obecny system wychowania w szkole podstawowej zaś wyłącza dzieciom mnóstwo niepotrzebnej wiedzy. Wiedza ta jest mało użyteczna, niewiele w niej kontaktu z Bogiem i przyrodą, czystym stworzeniem i zasadami ogólnie rządzącymi wszechświatem. Formatuje się dzieci dla dobra polityki w kraju. Historia faktów jest jedną z ważniejszych. Ale czy to nie są substytutu zaśmiecające naszym dzieciom głowy?

Uczymy dzieci co mają myśleć a co nie, a nie w jaki sposób mają myśleć. Czy to można rozwinąć ich kreatywność i zdolność do budowania łańcuchów przyczynowo skutkowych? Czy w szkołach jest odpowiednio dużo wiedzy przyrodniczej oraz nauki poprzez doświadczenia? Czy dzieci maja wsparcie indywidualne swojego talentu? Nie, każde robi praktycznie to samo. To się chwali. W ostateczności rodzice musza po godzinach z dzieckiem realizować zajęcia dodatkowe, ale często nie mając narzędzi i wiedzy diagnostycznej, robią to po omacku…rodzica uświadamia się i wspiera gdy dziecko ma problem. W szkołach jest za mała wiedza u nauczycieli jak obserwować talent. Tu kłania się problem instytucji wydających na rynek nauczycieli i pedagogów, specjalistów edukacyjnych, opiekunów. CZy kierunek tutora istnieje, czy często robi się eksperymenty badawcze by stworzyć nowy system edukacyjno-rozwojowy dla dobra obecnych dzieci, które różnią się od tych, które przychodziły na świat kiedyś. My się różnimy, świat się zmienił…A edukacja starych prawd i przestarzałych schematów nadal karmi nasze dzieci. Brawo dla wszystkich tych miejsc, w których edukacja alternatywna do przestarzałej odbywa się, a dzieci I rodzice są szczęśliwi dziś I bezpieczni o przyszłość swych dzieci i ich dusz.

Jest kilka takich, także w Polsce.

Article Tags :
mhphilosophy
Marti Halezino
Przeczytaj również

Weź udział w dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

↓